My dzieci z dworca zoo Christiane F.
My dzieci z dworca zoo Christiane F.
Książka znana od wielu lat wśród młodzieży i nie tylko,ale naprawdę warto ją polecić,choćby nawet z tego względu,że może być ona przestrogą dla młodych ludzi sięgających po narkotyki. Ponadto książka przerywa zmowę milczenia wokół tematu narkomanii,a wszystko ma na celu to,aby tak drażliwe zjawisko jak narkomania wreszcie stało się problemem wszystkich,a nie tylko ludzi chorych.
Główną bohaterką jest piętnastoletnia Christiane F.,która w bardzo szokujący i przejmujący sposób opowiada nie tylko swoją historię,ale i także swoich znajomych,którzy także borykają się z tym okrutnym nałogiem. Ten, kto jeszcze nie czytał tej książki to czas najwyższy,aby po nią sięgnął.
Można śmiało powiedzieć,że szczere wyznania głównej bohaterki są o wiele bardziej prawdziwe,niż niejeden dokument na ten temat. Tutaj wszystko jest prawdziwe ,aż za bardzo- momentami jest to wręcz przerażające. Nawet nie zdajemy sobie sprawy,jak bardzo narkotyki potrafią zawładnąć naszym życiem- dlatego traktujmy ową książkę jako docelowy element przestrogi. Myślę,że jest to najtrafniejsze określenie całego sensu i przeznaczenia owej lektury.

Książka ta jest już sztanadarem literatury młodzieżowej,no i bardzo dobrze,może niejedną młodą i naiwną osobę uchroni ona przed sięgnięciem po narkotyki,które jak widać w książce,są czymś najstraszniejszym na świecie>>>nic tak nie upadla,nic tak nie sprowadza czowieka na dno, jak uzależnienie od tego świństwa!!!czytałam książkę dwa razy,byłam na wspaniałej sztuce w teatrze i oglądałam film=muszę powiedzieć,że nigdy chyba i tak nie zrozumię narkomanów,dla mnie są to ludzie chorzy i bardzo często robia to świadomie--niszczą swoje życie,a przy okazji i bliskich>>>
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać