starające się
| maj 9th, 2008 | |
![]() |
witam. są tu jeszcze jakieś dziewczyny starające się o dziecko, czy już wszystkie zakiełkowały?? |
| . |
| maj 9th, 2008 | |
![]() |
witam. są tu jeszcze jakieś dziewczyny starające się o dziecko, czy już wszystkie zakiełkowały?? |
| . |
Witam Karolino :)
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćCo prawda nie staram się jeszcze o dzidziusia, ale gratuluję podjetej decyzji :) po opisie zauwazyłam ,że zbliża się Twój "wielki dzień" - moje gratulacje, podziwiam Cię, że mimo młodego wieku jestes , aż tak zorganizowana zyciowo, jesli mogę to tak ująć :) ślub, macierzyństwo... ;) jeśli będziesz mieć jakies pytania z chęcią pomożemy :)
Witam foremeczki!
Karolino trzeba cierpliwości, ja też nie zaszłam od razu w ciążę:)widzę,że u ciebie wszystko poukładane--ślub i dziecko-bardzo mądre podejście:)gratulacje:)zobaczysz na dwa miesiące napiszesz,że jesteś w ciąży:)poczekamy i zobaczymy, ale na razie to starannie nad tym pracuj!oczywiście ze swoim przyszłym mężem:)
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćStaranie się o dzidziusia to bardzo przyjemna rzecz....
dzieki za słowa wsparcia. czy ja wiem czy tak swczas, się decydujemy. mieszkamy razem ponad 3 lata wiec myśle że już wystarczająco długo.
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćJa to bym chciała w tym miesiącu już zajść, ale napewno nic z tego, bo jak narazie to nie mam żadnych objawów chyba. zresztą może nie zwracam na nie uwagi bo już pare razy moja podświadomość zrobiła mi psikusa, jak to zwykle bywa. I oczywiście już mi było niedobrze, wszystko mnie bolało, chciało mi sie spać itd. ale jak narazie to nic tego... Karolcia
mam pytanko, jak myslicie , moze powinnam sobie kupić kwas foliowy podobno ma dobry wpływ
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćKarolcia
Karolciu staranie się o dziecko wcale nie jest prostą sprawą :) im bardziej Ci zalezy tym bardziej wydłuża się czas oczekiwania :) ale cierpliwości :)
jesli chodzi o kwas foliowy to owszem jest on nawet wskazany, dzieki temu będziesz miec pewność, że Twój maluszek będzie miec prawidłowo rozwiniętu układ nerwowoy :) im wcześniej zaczniesz tym lepiej :) zadbaj też o dietę :) duzo warzyw i owoców - maluszek musi miec witaminki :) daj nam znać
a jak tam przygotowania do slubu ? pewnie pełną parą :))))
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćjeśli chodzi o kwas foliowy, to zaleca się zazywanie go na trzy miesiące przed planowaną ciążą:)w moim przypadku tak jakoś wyszło,że zaczęłam brać kwas foliowy jak już byłm w ciąży:)powinnaś się zapytac lekarza,ile brac tego kwasu(ja brałam jedną tabletkę dziennie):)
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaća tak na marginesie--dziecko to największe szczęście w życiu, juz teraz myślę o kolejnym.....
kwas foliowy jest wręcz wskazany :) w aptece są też specjalne zestawy witamin dla kobiet w ciąży - ale oczywiście zanim się zdecydujesz na jakikolwiek specyfik, faktycznie idx do lekarzam, tak, żeby nic nie zaszkodziło ani Tobie ani dzieciątku, które niedługo zawita w Twoim brzuszku :)) nie przejmuj się swoją spychika ona zawsze " nawala", keidy nam na czyms zależy i potrafi spłatac niezłe figle ;p sama też coś wiem na ten temat :)
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćdzięki, to faktycznie przejde sie do lekarza i spytam co i jak. jeśli chodzi o odżywianie to jak najbardziej jem dużo owoców i warzyw.
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćajłona- przygotowań tyle że niewiadomo w co najpierw ręce włożyć! tymbardziej ze na naszym ślubie gotuje kucharka i trzeba jej wszystkie składniki kupić, a tak poza tym to jeszcze musimy dokończyć poradnie małżeńską. niestety. niewiem po co takie bzdury wymyślają. nic ciekawego sie na nich nie nauczyłam. ale najbardziej to nie moge sie doczekać jak pojade po suknie.
zresztą boje sie że zrobi mi się słabo w kościele, robiło mi sie pare razy i ztąd mam taki lęk, że jak wchodze do kościoła to zaczynam się dosłownie trząść ze strachu, pocą mi się dłonie a serce wali jak szalone. ciężko mi sobie z tym poradzic. dlatego żadko chodze do kościoła. znaczy lubie tak sobie czasem isc i posiedziec, tak sobie mysle ze jak sie przyzwyczaje do koscioła to przestane sie bac.
macie jakąś radę na moją "głupotę" ?? Karolcia
No tak kucharki ( pamietasz słynne przysłowe : gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść ;p) oczywiście nie bierz sobie tego do siebie, to był wręcz bardzo dobry pomysł, żeby przygotowaniem jedzenia zajęły się kucharki, one znają się na rzeczy bo zatrudnienie firm cateringowych wiąże się z pewnym ryzykiem, moja ciocia zaszalała i zatrudniła jedną, fakt, że posiłki były podane bardzo gustownie, ale co z tego jak były mega niesmaczne. Jeśli chodzi o Twój problem to przyczyna może tkwić w Twoim zdrowiu, mój brat mdleje już po 15-20 minutach ( pod warunkeim, że stoi ), a im więcej ludzi tym szybciej obajwy, które opisujesz zaczynają wystepować. Najlepeij zadbac o to, aby był przeciąg, jest juz wiosna, prawie lato, poproś kogoś z gości , aby zadbał o to, aby ceremonia w kościele odbywała się przy pootwieranych drzwiach, szczególnie jeśli na dworze będzie bardzo ciepło. I tak będziesz w komfortowej sytuacji ponieważ razem z mężem będziesz siedziała po środku kościoła, więc obieg powietrza na pewno będzie zdecydowanie lepszy, niż siedziałabyś w ławce razem zgośćmi :) nerwy podczas takich uroczystości są rzecz naturalną, i nie ma żadnej rady, które miałyby je całkowicie zneutralizować, to Twójv dzień, wiadomo, że chcesz, aby wszytsko byłod opięte na iostani guzik i wypadło rewelacyjnie :) i najważniejsze : składasz przysięgę malżeńską...postaraj się zauwazyć same pozytywy tej sytuacji i nie oprzejmuj się na zapas, w końcu tak naprawdę wszystko musi się udać :) oprócz Ciebie i Twojego mena czuwają nad tym świadkowie jak i rodzice :) kiedy będziesz już stać przed ołtarzem - wyobraź sobie, że to tylko próba a Ty jesteś sam na sam ze swoim wybrankiem :)
Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćNauki przedmałżeńskie hahaha - znajomi już mi o nich opowiadali, faktycznie współczuję Ci, ale każdy musi je przejść ( wysłuchiwanie mądrości i wypytywanka o życie intymne) moim zdaniem, to sprawa między dwojgiem i nikt nie pwoinien im się w to wcinać, ale cóż jak narazie każdy z nas musi przez to przechodzić....
Masz już upatrzoną suknię ?
aleś się rozpisała Ajłona? ale przyznam,że bardzo ciekawie i na temat:)jesli chodzi o mdlenie w kościele, to mi osobiście raz się zdarzyło zemdleć- było mi za gorąco i po prostu z tego wszystkiego zemdlałam--na dodatek, nie miałam miejsca siedzącego!powiem wam, że jak był mój ślub to też momentami myślałam, że zemdleję, ale wiecie dlaczego?:):)zwyczajnie ze strachu!!! taki miałam jakiś wewnętrzny lęk, który mnie tak paraliżował momentami, że nie umiałam sobie z tym poradzić:///jednak dzięki dobrym słowom mojego męża, szeptanym pocichutku, cała ceremonia ślubna odbyła się bez przykrych niespodzianek:) wszytsko biere się z tego, że jak widzimy tyle gości i do tego ksiądz, to juz całkiem jestesmy w stresie///pamietaj Karolino, ślub to nic strasznego, wręcz przeciwnie--powinnaś być w tym dniu szczęśliwa, bo to w końcu twoja uroczystość

Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadaćrozumiem tówj lęk, Karolino, jesli chodzi o przygotowania weselne:)mnie taki rzeczy,jak produkty do gotowania ominęły-miałam wesele, a raczej przyjęcie weselne w restauracji, moim zadaniem by ło tylko ciasto oraz alkohol:)ale wiem, ile jest z tym zachodu.....:)ale jak sama piszesz, najlepsze jeszcze przed tobą--mowa oczywiście o sukni!!tylko nie zapomnij o dodatkach, typu podwiązka--ja tam w przesądy nie wierzę, ale mimo wszytsko po namowach mamy założyła podwiązkę///
zatem: pora przygotowań na najwyższych obrotach i jak mówi stare przysłowie- nie taki diabeł straszny, jak go malują