Francja na początek swojej prezydencji od razu dostała "pasztet" z Polski.
Od dzisiaj (1.07.08) Francuzi dzierżą stery Unii Europejskiej. Ambitne plany zwiÄ…zane z prezydencjÄ…, Nicolas Sarkozy już przed rokiem sygnalizowaÅ‚ w swoim wystÄ…pieniu w Parlamencie Europejskim, gdzie zadeklarowaÅ‚ peÅ‚ne zaangażowanie dla budowy wspólnej Europy, leżącej także "w sercu jego osobistych priorytetów".
Po irlandzkim NIE widać byÅ‚o, że nie bÄ™dzie Å‚atwo z tÄ… "budowÄ…", ale po dzisiejszych anonsach polskiego prezydenta, który uważa traktat lizboÅ„ski za martwy - mleko naprawdÄ™ siÄ™ wylaÅ‚o. Tu już nie chodzi o wytÅ‚umaczenie Irlandczykom o czym jest traktat (co już zresztÄ… kiedyÅ› przerabiali w swojej historii), teraz chodzi o kolejne polskie "veto". Problem jest bardzo poważny.
Sarkozy uchodzi za jednego z tych, którzy wyprowadzali EuropÄ™ z kryzysu po "fiasku konstytucji". Do wczoraj wyobrażaÅ‚ sobie, że po raz kolejny wyprowadzi EuropÄ™ na prostÄ…, teraz już chyba przestaÅ‚. Komentarze we francuskiej telewizji pokazujÄ…, że ten plan wÅ‚aÅ›nie siÄ™ zawaliÅ‚. Przed rokiem, odnoszÄ…c siÄ™ jeszcze do odrzucenia konstytucji europejskiej przez spoÅ‚eczeÅ„stwo francuskie prezydent Sarkozy powiedziaÅ‚, że francuskie NIE nie byÅ‚o "wyrazem odmówienia Europie, ale wiÄ™kszych wymagaÅ„ pod jej adresem".
Irlandzkie, polskie i najprawdopodobniej czeskie NIE jest już interpretowane jako blokowanie rozwoju "projektu Europa". Konstrukcji opartej na - jak powiedziaÅ‚ Sarkozy - "nadziei, która zrodziÅ‚a siÄ™ z wielkich tragedii XX wieku, z krwi, Å‚ez i olbrzymich cierpieÅ„".
Kolejne NIE wobec traktatu jest oznakÄ… kryzysu zaufania.
Różnorodność bÄ™dÄ…ca bogactwem Europy, musi wyrażać siÄ™ w dyskusji, wymianie poglÄ…dów. Zasada wiÄ™kszoÅ›ci przewidziana w traktacie jest lepsza od jednomyÅ›lnoÅ›ci, która oznacza godzenie siÄ™ z tymi, którzy chcÄ… najmniej. Zasada wiÄ™kszoÅ›ci otwiera drzwi dla dokonaÅ„ wielkich i odważnych.
RzÄ…d francuski przychylaÅ‚ siÄ™ do koncepcji ratyfikacji traktatu lizboÅ„skiego przez wszystkie pozostaÅ‚ kraje, deklarujÄ…c szczególne zaangażowanie w dialog z krajami Europy Åšrodkowo-Wschodniej "których spoÅ‚eczeÅ„stwa mogÄ… czuć siÄ™ nieco zapomniane, gdyż dołączyÅ‚y do projektu europejskiego później", ale które “majÄ… tyle samo praw co kraje zaÅ‚ożycielskie”. Decyzja polskiego prezydenta pokazaÅ‚a, że na pewno nie damy o sobie zapomnieć.
Z pozdrowieniami dla czytelników
Lidia Geringer de Oedenberg
